iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Prośba o rozum...

W księdze życzeń jest prośba o rozum

napisana odręcznie i w pośpiechu

jakby ten co pisał nie miał czasu na dywagacje

puste słówka i deklaracje bez pokrycia.


Wniosek wydaje się być oczywisty

choć motywacja stanowi zagadkę

gdyż na chłopski rozum każdy posiada rozum

bez szczególnych predyspozycji.


Prośba powinna być rozpatrzona

w trybie pilnym, najlepiej wśród trybunału

bo gdy takie gremium poświadczy

nikt nie ośmieli się zadać mu kłamu.


Zlitował się w końcu nad nim

filantrop z bożej łaski i wpisał:

człowieku, na co ci rozum? rozejrzyj się

dookoła, zwłaszcza na elity chrome,

większość ma go w nadmiarze

a używanie?  - znikome.

Komentarze (0)
Merry Christmas!, Frohe Weihnachten!, Joyeux Noel!...

A dla Polaków pracujących w Norwegii - God Jul! To już ten czas... Zapachniało choinką, bombki mają coraz większe rozmiary, kalendarz adwentowy można kupić w ilościach podwójnych (słodyczy nigdy dość), zamiast prawdziwego śniegu przepowiadanego tak uparcie przez meteorologów zastępujemy go sztucznym w sprayu i zabryzgujemy okna w gwiazdki, śnieżynki, twarz świętego Mikołaja i mycie okien mamy z głowy aż do końca karnawału albo i dłużej. W dziedzinie świątecznych ozdób, tak jak i w innych dziedzinach, mamy szerokie spektrum możliwości  a dizajnerzy prześcigają się w pomysłach, co jeszcze można zaproponować klientom, aby ich domy wyglądały jak róg obfitości albo trendy house with modern look. Decyzja ostatecznie i tak należy do klienta, który sądzi, iż to co wybrał jest jego wyborem a nie wyborem dizajnerów, którzy wybrali dla niego to co on wybrał. W sklepie, który nie narzuca niczego swoim nabywcom, wpajając im obiektywnie: "Ty tu urządzisz", mamy nowy trend świąteczny, taki nieco ghotic, który charakteryzuje się nadmiarem czerni we wszystkich aspektach. A więc czarne bombki i łańcuchy na przemian z wampirzokrwistymi ich odpowiednikami. Prosty wybór, nie stwarzający problemów tym, którzy mają ciągle jakieś dylematy. Wystarczy tylko ucharakteryzować siebie i członów swej rodziny na wzór Addams Family i mamy święta jak malowane. Mam wrażenie, iż firma "Ty tu urządzisz" wpadła w  ton ponuractwa, który od jakiegoś czasu zagościł w kraju nad Wisłą, wbiła się w trend czarnowidztwa, żałoby i marazmu, proponując kolorystykę zupełnie odbiegającą od dotychczasowych. To oczywiście jedna z propozycji; nie należy ulegać trendom, jeśli jesteśmy staroświeccy i wolimy bardziej tradycyjne sposoby.  Komercjalizacja zjawiska jakim są święta bożonarodzeniowe odsysa z nich sacrum, radosne oczekiwanie i magię, bo sacrum wbrew temu, co głoszą niektórzy, też jest w ilościach śladowych.

Komentarze (1)
Inteligent w ilościach śladowych...

Kim jest dzisiaj inteligent? I czy w ogóle istnieje? Podobno tak, cytując pisarza Eustachego Rylskiego, ale "w ilościach śladowych". Mowa tu o warstwie społecznej, do której należeli bądź należą ludzie wykształceni, pracujący umysłowo, pochodzący z różnych klas społecznych. Zatem inteligentem dzisiaj jest zarówno poseł Stefan Niesiołowski jak i Jan Maria Rokita, poseł Janusz Palikot i prezes pis Jarosław Kaczyński. Kiedyś inteligencja nadawała ton w zakresie zachowania, wychowania, kultury. Dziś kultura też jest w ilościach śladowych, mamy demokrację, która żywi się populizmem. Mamy zatem elitę polityczną, słowo jakże nadużywane w stosunku do tych, którzy do niej należą, i do której najlepiej pasuje ta definicja ze słownika języka polskiego: grupa ludzi odgradzająca się od ogółu w przeświadczeniu o swej wyższości. Elitę, która posługuje się językiem tłumu nasączonym agresją, nienawiścią, butą, niewybrednymi epitetami. Czemu ma to służyć? Autokreacji? Popularnemu tak dzisiaj lansowi? Polityk jest jak celebryta, im mniejszy ma zasób wiedzy, umiejętności lub ma mnóstwo kompleksów, tym więcej go słychać bądź widać?

Jan Maria Rokita, pan od "Niemcy mnie biją!" Czy dobre wychowanie zanikło wraz z karierą polityczną? Stefan Niesiołowski, dyżurny opluwacz nie tylko politycznych przeciwników lecz również zwykłych obywateli, w jednym z ostatnich wywiadów wypowiedział się następująco: "Dlatego dla mnie ci, którzy chcą wojny z kościołem, są ograniczeni"; "zapisały się do pis te czubki, które demonstrowały pod krzyżem".

Epatowanie słowem stało się nadrzędym sposobem  dotarcia do mas a im większa obraza, wulgaryzm tym lepiej dla elit politycznych. Odwrócenie uwagi od narastających problemów poprzez szokowanie opiniami stało się wykładnią gry politycznej, jaką elity prowadzą ze społeczeństwem. Czy wszystko ciemny lód wszystko kupi, według posła Kurskiego, tego nie jestem pewna ale to, iż ulegamy degradacji jako społeczeństwo i to dzięki manipulacji elit, to nie ulega wątpliwości.

"Niech słowa twoje znaczą nie przez to co znaczą

Ale przez to wbrew komu zostały użyte."

Czesław Miłosz

Komentarze (2)
To nie jest kraj dla (starych) ludzi...

Nawiązując do tytułu filmu braci Coen, nawias jest wskazany, bo można w niego włożyć dowolny przymiotnik a i tak zobrazuje to, co się dzieje w państwie polskim. Narkotyki vel dopalacze aczkolwiek kolokwialnie znane jako towary kolekcjonerskie są już ustawowo zabronione, jednakże to jak państwo postąpiło z właścicielem sklepów jest łamaniem prawa ale to już nagminne zjawisko na naszym rodzimym poletku. Nagonka została nagłośniona, rząd ma swe małe zwycięstwo i być może wygra wybory samorządowe a potem parlamentarne, choć nie ma czego podobno się obawiać platforma, gdyż członkowie  tej partii twierdzą, iż nie im z kim przegrywać. Pis, phi! Co to za rywale, jak oni tylko myślą o tym, kogo prezes wywali albo nie. Palikot i jego ruch? Eee tam, te kilka tysięcy osób w kongresowej to nikła szansa na stworzenie partii. Postulaty? Tożsame z naszymi i co? I nic! Ale jak mówi biblia: na początku było słowo...

Tam, na szczytach władzy toczy się gra, jak grać, żeby wygrać. I to za każdym razem. Tam nie ma postulatów bez pokrycia, musi być konkret - nasi w rządzie, samorządzie, u prezydenta i w spółkach skarbu państwa. Urzędasy są jak beton albo zasiedzenie. Po kliku latach ciepłej posady wyzbywają się empatii, profesjonalizmu, nie wspomiając o uśmiechu. Za to nabywają asertywności  w zakresie mówienia - nie - nie ten pokój; nie u mnie; nie da się; nie może pan(i); nie ma; nie wiem; nie znam się. Jak znacie coś na"nie" wpisujcie się...

Mając ostatnio do czyniena z ważną panią urzędniczką, wiek 50 plus (nie mam nic przeciwko wiekowi, to tylko informacja), obgryzione paznokcie w kolorze schodzącej czerwieni, z miną typu: czego ona tu chce, ja muszę przecież pracować:), wyjaśniwszy swój problem i zapytawszy, czy jest w stanie mi pomóc, usłyszałam, co następuje: jak się pani nie podoba... Nie podobały się mi jej paznokcie, dlatego czym prędzej wyszłam pokrzepiona taką, jakże oczywistą odpowiedzią.

Dwadzieścia lat budowania demokracji, widać, że prawie jesteśmy w Europie, pogubiliśmy się nieco po drodze, ale z tego chaosu tylko dobre musi powstać - choćby te drogi na euro 2012, kilka stadionów, ładne domy, zadbane ogródki, rośnie w Polakach i Polkach pewność siebie i optymizm. Tylko ten beton w co niektórych jest nie do zdarcia. Cokolwiek miałby oznaczać.

Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2013-12-09 10:35 Polska Razem jest najważniejsza
2013-09-23 12:40 Jeśli nie chcesz mojej zguby
2013-09-05 17:37 Mówią, jak jest
2013-09-02 19:49 Bóg na wyłączność
2013-08-29 12:35 Hava nagila!