iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Irlandzka droga cd ...

"PiS musi mieć jakieś zwycięstwo".

Jadwiga Staniszkis

Ciąg dalszy mych rozważań na temat irlandzkiej drogi, którą Polska winna kroczyć, aby osiągnąć dobrobyt gospodarczy i aby wszystkim żyło się lepiej. Wśród doradców strategicznych znajdują się wybitni przedstawiciele nauki, znawcy przedmiotu ekonomiczno - socjalno - prawnego, wybrani podczas selekcji CV ze zdjęciem, nie mający żadnych powiązań rodzinnych (nepotyzm wciąż jest napiętnowany w kraju nad Wisłą) np. z panią Henryką Bochniarz, pod okiem eksperta do spraw tudnych, bo gospodarczych, zaufanego człowieka premiera, redaktora naczelnego nazwanego tak dla potrzeb tego wyśmienitego dokumentu - pana Michała Boni.  Już na wstępie  wita nas pozytywne hasło w całej swej rozciągłości: "Przyszłość zaczyna się dziś" a konkretnie od daty sporządzenia tegoż raportu, czyli od 2008 roku i trwa nieprzerwanie. Raport podzielono na kilka segmentów, zaopatrzonych w hasła przewodnie a ja pozwoliłam sobie wybrać kilka z nich, co do których mam nieco uwag, gdyż reszta zawiera moc wniosków, które można skwitować jednym: aby Polska rosła w siłę a wszystkim ludziom żyło się lepiej. Amen. Każdy przeciętny obywatel chciałby żyć lepiej a jeśli obywatelom będzie lepiej to i Polska na tym skorzysta. Papier przyjmie wszystko nawet ten trójkąt namalowany w raporcie przez jakiegoś kolejnego eksperta plastyka, ukazującego Syzyfa pchającego głaz pod górę, który to reprezentuje blok zagadnień pod hasłem: "Więcej!" ale nie więcej w sensie "dostatniej, lepiej" czy inne synonimy tylko "więcej" oznacza tutaj: "źle, niedobrze, niewłaściwie" i odnosi się do materii prawodawstwa, kryjącego takie działy jak: reglamentacja, biurokracja, projekty, korupcja, ustawy. I właśnie ów Syzyf, symbolizujący zapewne rząd (a może społeczeństwo polskie?), zmaga się z ciężką pracą jaką jest walka? z wymienionymi zagadnieniami, bo wniosek nasuwa się oczywisty: im więcej projektów ustaw  tym więcej biurokracji tym więcej ustaw tym więcej reglamentacji tym więcej korupcji. Natrudzili się doradcy strategiczni oraz pan plastyk aby do takich wniosków dojść, bo ciemny lud, który wszystko kupi, potrzebuje takiego oświecenia, gdyż sam nie jest w stanie zauważyć, co się w Polsce dzieje. Zaś po prawej stronie (zbieżność słów, ot co) tego trójkąta bermudzkiego mamy także wyraz: "więcej" ale w zupełnie innym odcieniu: więcej uproszczeń, wolności, uchyleń. Analizę uproszczeń sobie daruję, wiadomo o co chodzi ale nie wiem, o co chodzi z tym - więcej wolności? Przecież ją  mamy od dwudziestu lat, mamy demokrację podobno też od dwudziestu lat, zatem chcą nam dać jeszcze więcej? Jak, ile, dlaczego, po co? Na te pytania doradcy strategiczni nie odpowiedzieli ale może w następnym raporcie razem z panem plastykiem zajmą się niezwłocznie tym zagadnieniem, gdyż być może w tym nie starczyło miejsca. Co do uchyleń, to mam jedno tylko skojarzenie, iż rząd uchyla się od przeprowadzania obiecanych reform.

Dalsze analizowanie raportu nie ma merytorycznego sensu, gdyż ostanie me zdanie przeczy niejako  założeniom raportu, w którym pod szyldem: "Możliwości rozwoju" doradcy jako pierwszy wniosek wysnuli: "Uproszczenie i obniżenie podatków", zatem raport ma wiele vat, przepraszam wad, tym bardziej, iż mamy kryzys. Ale chwileczkę, bez paniki, raport jest sygnowany nazwą: "Polska 2030", zatem jest jeszcze trochę czasu, aby obniżyć podatki a wówczas wyjdziemy z zapaści finansowej i wszystkim na pewno będzie się żyło lepiej.

Irlandzka droga nie jest jedyną, którą powinniśmy kroczyć; w raporcie doradcy strategiczni podpowiadają, że możemy szukać także wzorów z Finlandii i dlatego wyszperałam, że najniższy podatek dochodowy wynosi tam 9% do kwoty około dwudziestu dwóch tysięcy euro, czyli niecałe dziewięćdziesiąt tysięcy złotych. Łatwo policzyć, ile zostałoby w portfelu, gdyby pójść fińską drogą:) I jeszcze istnieje  w tym pięknym aczkolwiek zimnym kraju podatek kościelny, ale nie rozpędzajmy się. Najpierw VAT. Pamiętajcie: Przyszłość zaczyna się dziś:)

Komentarze (0)
Irlandzka droga...

"Aby Polska rosła w siłę a ludzie żyli dostatniej".

Edwad Gierek, 1971r.

"By żyło się lepiej, wszystkim".

Zespół Doradców Strategicznych Prezesa Rady Ministrów (w skrócie ZDS PRM), 2008r.

Rozważnia na temat projektu Polska 2030. Dziś o kościele.

Kilka miesięcy  temu kardynał Dziwisz przestrzegał wiernych przed pokusą życia"samymi tylko dobrami tego świata". "Człowiek może się tak bardzo zaangażować w zdobywanie i pomnażanie dóbr, że już na nic innego nie ma czasu i chęci". Jak te słowa mają się do komisji majątkowej i rekompensat wypłacanych kościołowi w postaci ziemi zagarniętej przez komunistów? Komisja działa jednostronnie tzn. nie podważa decyzji przedstawicieli kościoła  co do wartości gruntu, wskazanego przez kościół, który to stanowi ową rekompensatę. Okazuje się, że samorząd, któremu podlega dany grunt, nie ma nic do powiedzenia w sprawie ceny i zdarza się, że jest ona drastycznie zaniżana. To jak wygrana w totolotka - wydajesz trzy złote na kupon a wygrywasz dziesięć milionów i to przez przypadek. Tylko, że takich szczęśliwców jest niewielu a kościół systematycznie zdobywa kolejne tereny, bogacąc się niemiłosiernie. Kogo z szarych obywateli obchodzi takie rozdawnictwo, a zwłaszcza tych, co koczują pod krzyżem i, że tak ujmę kolokwialnie, o bożym świecie nie wiedzą? Zgadzam się  z posłanką Senyszyn, że kościół jako instytucja powinien płacić podatki. Skoro uczestniczy w działaniach legislacyjnych (tak, tak, pani Radziszewska jako pełnomocnik rządu do spraw równego traktowania wysyła projekt do episkopatu), to także winien być objęty ustawą o podatkach. Łatwo jest pouczać maluczkich, gdy samemu obrasta się w dobrobyt, o którym pewnie nie śniło się filozofom. Obywatelu, zaciskaj pasa, bo tylko tą drogą dojdziemy do Irlandii, a może jeszcze dalej np. do Islandii? cdn.

Komentarze (0)
Polypodium politicus*...

"Feminizm to przeszłość, spełnił swoje zadanie. Chcemy, aby kobiety miały to samo wynagrodzenie za pracę, aby były szanowane. To są prawa człowieka, nie feminizm". Cecilia Attias, założycielki Foundation for Women, była żona prezydenta Francji N. Sarkozy.

*Paprotka polityczna

Polskie kobiety podobno do polityki się nie garną, to domena mężczyzn i jak widać, w większości ław parlamentarnych właśnie oni zasiadają. Kobietom politykom przypięto łatkę "paprotki", ku uciesze męskiej części, że takie ładne ale na niczym się nie znają, tzn. znają się na szkolnictwie, pomocy społecznej, zdrowiu i ostatnio równouprawnieniu, czyli zawiadują obszarami bezproduktywnymi, na które trzeba łożyć pieniądze  z budżetu. Tam, gdzie jest kasa są mężczyźni - finanse, gospodarka, prawo, sport i kościół. Te kobiety, które są już posłankami twierdzą, że nie czują się dyskryminowane pod żadnym względem i jak ktoś chce być w sejmie to będzie. Mężczyźni, którzy są posłami uśmiechają się na słowo "parytet" i twierdzą, że nikogo do polityki zmuszać nie wolno. Oczywiście,  że nie, nic na siłę, tylko posuńcie się trochę na listach albo w ogóle zrezygnujcie:) Kobiety w polskiej polityce są bardzo charakterystyczne pod każdym względem  i dlatego media najczęściej zajmują się urodą posłanki Muchy, zaćmieniem umysłu Nelly Rokity, czerwoną bielizną posłanki Senyszyn, wrażliwością pani Kempy. Ponieważ jest ich niewiele a ponadto są słabą płcią łatwo je dawkować ogłupiałemu społeczeństwu, karmiącego się chciwie każdą, najbardziej szaloną informacją i wyciągającego z tego oczywisty wniosek: baby do polityki się nie nadają. O ich kompetencjach niewiele się mówi, bo jak tu rozprawiać o poważnych sprawach, gdy patrzący na nie mężczyzna polityk (teraz już najważniejszy w państwie) "inne myśli ma zgoła". Ten przynajmniej był szczery a to rzadkość w polityce. Inni próbują "ocieplać" swój wizerunek za pomocą paprotki, bo ona od tego właśnie jest. Taka łagodna istota nie potrafi rąbnąć pięścią w stół, powiedzieć do kolegi: "mordo ty moja" i jeszcze poklepać go po tyłku w ramach sympatii, bo kobiecie politykowi to nie przystoi. I tak trwają na swym posterunku, murem za prezesami, otaczając ich frazesami typu: "wara od premiera". Może spojrzą łaskawym oczkiem i wpiszą na listę przy następnych wyborach. A parytet? Został na kongresie kobiet, czyli tam gdzie jego miejsce, bo jak widać mężczyznom jest dobrze, tak jak jest. Kto by im podawał zupę?

 

Komentarze (0)
Next, please!...

Scena I

W angielskich sklepach, tych wielkopowierzchniowch, zza kontuaru, gdzie stoją sprzedawcy słychać ich nawoływanie: next please! Aby nie dopuścić do zatoru kolejkowego do kasy. Czasami obserwując ich pracę miałam wrażenie, że są jak roboty przy taśmie w fabryce - te same koszulki, te same fryzury, tatuaże, ten obojętny wzrok przesuwający się po setkach twarzy klientów. Klienci są niewrażliwi, tym bardziej oni. Machina się kręci, towar się sprzedaje, kasy przybywa. Jest cool.

Scena II

Jakiś plac w Polsce albo pobocze drogi. Płacz i zgrzytanie zębów. Krzyż. Next? No, please... Chciałabym rzec: taka mantra, ale to nie ta religia. Obraziłam kogoś? Zapewne. Nie ma we mnie wrażliwości tudzież patriotyzmu. Posłużę się cytatem:

"Patriotism is the last refuge of a scoundrel"* Kto chce niech tłumaczy, trudne nie jest. Ale to nie wszystko, gdyż cdn. Pomnik musi stanąć, bo tak chcą. "Może to być porozumieniem, które połączy wszystkich Polaków" - powiedział jeden z muszkieterów. No dalej, wszyscy Polacy, w jedności siła, next please!

A mnie się marzy wielki błękit, jak ten na zdjęciu, na przykład:

Ta cerkiew to też Polska, może B a nawet C. W stolycy lubią kategoryzować, dzielić, jątrzyć, umoralniać, grozić, a potem to upchać do jednego wora i ogłosić, że tak chcą "wszyscy", czyli kto? Hej, wszyscy Polacy, jesteście tam?!

* Samuel Johnson (1709 - 1784), pisarz angielski

Komentarze (0)
Coś pozytywnego...

Poniosło mnie, przyznaję, poszłam tą drogą, którą iść zapewne nie chciałam ale emocje wzięły górę nad rozsądkiem. Nie walcz z wrogiem jego bronią, nie odpowiadaj jego językiem, gdyż to świadczy o słabości. Nie mam na myśli konkretnego wroga, jedynie tak, ku własnej przestrodze strofuję samą siebie. Na co mnie, dojrzałej kobiecie, taka pyskówka? Do niczego dobrego nie prowadzi a już na pewno nie do zwycięstwa, choćby się ono zwało "dobrem". To była burza w przysłowiowej szklance wody. Walka na słowa? Była już gombrowiczowska (tak skrzętnie zwalczana przez Giertycha) walka na miny i jak powszechnie wiadomo zwyciężyło "dobro" czyli Gombrowicz i należy wziąć to pod uwagę. Ze słowami można poradzić sobie w dość łatwy i szybki sposób, wystarczy je wygumować (w przypadku pisania ołówkiem), wydilitować (gdy używamy komputera) lub wyłączyćprąd (wcześniej nie zapisawszy pliku:))

Należy być tolerancyjnym dla osób wykształconych, dla których język ulicy nie stanowi tabu, wszak przykład idzie z góry (dosłownie i w przenośni). Jeśli wyraz "tolerancyjny" jest tożsamy z "wyrozumiały", to ja taką interpretację przyjmuję, kładąc całą zaistniałą sytuację na karb słabości i chwilowej niepoczytalności, ot co.

W tym zamieszaniu o "dobro" prawie zapomniałam, po co tu dzisiaj jestem. Otóż dowiedziałam się z wielkiego bilbordu, że "Budujemy Polskę" i to jest bardzo pozytywny sygnał. Od razu przypomniałam sobie słowa piosenku zespołu Sztywny Pal Azji:

"Budujemy.

Nikt się nie oszczędza.

A w Egipcie nędza..."

Nie chodzi o piramidy tylko dworce kolejowe a ten całkiem przystojny chłopak to nie hydraulik tylko prawdopodobnie zadowolony pasażer. Nie będąc klientką PKP od bardzo długiego czasu czuję, że to wielki krok ku świetl(a)nej przyszłości tej branży naszej postkomunistycznej gospodarki, gdzie pakiet większościowy ma skarb państwa. I teraz mogę śmiało sparafrazować piosenkę cytowaną powyżej:

"Dokładamy.

Nikt się nie oszczędza.

A w budżecie nędza.

Ale nie płacz siostro nie,

spójrz co tutaj jest..."

Świat z wyższym VAT!

Komentarze (0)
Tora! Tora! Tora!...

O ludzie! Co to się porobiło w tym kraju, że prawdziwi polacy nie piją lecha tylko namawiają do bojkotu tego złocistego trunku. Absurd goni absurd i już nie wiem, czy jestem za a nawet przeciw. Europoseł, patriota zapewne i praw(y)dziwy polak a także "miłośnik piwa" (a jakże!) zaprzestanie pić oraz wzywa lud do tego samego, rzec by można dosłownie, krzyczy wręcz: ludzie, nie idźcie tą drogą! Ha! Gdyby zacytować słowa pana posła i na miejsce wyrazu: "reklama", o którą cała ta wojna, wstawić "polska scena polityczna" to "świństwo, moralna tandeta i zwykłe chamstwo", mamy praw(y)dziwy obraz rzeczywistości*.  Sama bym tego nie wymyśliła, o nie, nasi politycy dostarczają tylu wrażeń językowych, myślowych, nie mówiąc o poglądach, że prawie nie nadążam i aby nie popaść w depresję maniakalną na tle zimnego piwa, zajrzę na chwilkę do świata filmu, a konkretnie komedii w wykonaniu rodzimym; bo też polscy reżyserzy zaskoczą nas wkrótce bardzo pozytywnie, och, co ja piszę, zawojują nasze zmysły pokazując rimejk filmu, och, och, robi się gorąco..."Och, Karol"! Będzie podobno o miłości, taak! I o seksie! Nieemożliwe?! Ale to jeszcze nic, gdyż inne dzieła najzwyczajniej osiągną wyżyny sztuki komediowej a patrząc na ich tytuły, aż dostaję ciarek: "Na ostrzu noża" (to nie zapowiedź horroru tylko komedii). "Really?" - zapytała pani Bucket Elżbietę (w serialu "Co ludzie powiedzą?"). Właśnie, co ludzie powiedzą, a właściwie widzowie, gdy na ekrany wejdzie "Jak się pozbyć cellulitu"?  A ja już z niecierpliwością czekam na kolejne udane produkcje filmowe typu "Jak się pozbyć brzucha" zwłaszcza tego od picia za dużej ilości piwa, choć jak mniemam praw(i)dziwi polacy nie będą mieć z tym problemu:)

 

* ryszardczarnecki.blog.onet.pl/Bojkotuje-Kompanie-Piwowarska-,2,ID411683745,n

PS

z ostatniej chwili...

Jestem chamem według doktora politologii (poniżej znajdziecie odpowiedź):

migal.salon24.pl/213412,wzywam-do-bojkotu-konsumenckiego-piwa-lech

Richard Czarnecki - wykształcenie wyższe

Marek Migalski - wykształcenie wyższe

PS 1

Intelygencja weszła na salony a język jak z rynsztoka.

PS 2 

PS piszemy bez kropek,ale co taki cham jak ja, bez wykształcenia wyższego może wiedzieć?

 

 

 

 

Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2013-12-09 10:35 Polska Razem jest najważniejsza
2013-09-23 12:40 Jeśli nie chcesz mojej zguby
2013-09-05 17:37 Mówią, jak jest
2013-09-02 19:49 Bóg na wyłączność
2013-08-29 12:35 Hava nagila!