iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Obława na pokłosie...

Aktorzy urastają do rangi autorytetów, prawdopodobnie  dlatego, że najwięcej czytają - audiobuków, książek, scenariuszy filmowych i teatralnych (z racji zawodu). Choć ilość przeczytanego tekstu nie świadczy o inteligencji czy mądrości, to i tak lubimy posłuchać, co dany artysta z wielkiego ekranu ma do powiedzenia.

Przeciętny obywatel nie czyta za wiele i nie interesuje się za bardzo np. historią choćby własnego kraju  ale może wyrobić sobie zdanie oglądając jakiś film oparty na faktach lub je interpretujący. Patrzy (ów obywatel) na swojego dotychczas ulubionego aktora np. Macieja Stuhra i oczom własnym nie dowierza. To tak było?! Widz zamiast dociekać prawdy we własnym zakresie (pójście do biblioteki, sięgnięcie po opracowania historyczne, zagłębienie się w lekturze) wyładowuje swą frustrację na panu Macieju, bo ten zagrał kogoś, kogo nie powinien? I tak z kuglarza powstaje antybohater, bo widz niedouczony, nie zgadza się z faktem historycznym (bądź jego interpretacją).

A na dodatek aktor ten, wielce uzdolniony, ma konto na fejsbuku i na tym koncie istne pokłosie pomyj na niego się wylało, prawie że obława. O tym ostatnim zjawisku śpiewał dawno temu nieżyjący Jacek Kaczmarski, ale może piosenka ma słabszą formę oddziaływania niż film? A poza tym w czasach barda Solidarności nie było internetu.

Być dziś aktorem, ba, prawie autorytetem, to ogromna odpowiedzialność. To nie tylko gale i zdjęcia na pudelku, to także branie na swe barki ogromu doświadczeń historycznych, prawd, półprawd, czasami wielkiego bagna moralnego. Bo widz już nie odróżnia rzeczywistości od fikcji. Nie wyobraża sobie, aby jakaś tam Bożenka wcieliła się w rolę morderczyni dzieci a inna Hanka na ten przykład zagrała bezdomną. Inny ich wizerunek nie przystałby do wyobrażeń widza i na fejsbukowych stronach pojawiłyby się wpisy typu: Matka Polka zabija dzieci?! Najlepiej ubrana aktorka w łachmanach?! A co to za badziewie! Tak nie może być!

Widz to prosty człek. Jego wiedza pochodzi z filmów, internetu albo z telewizji i zależy od tego, w jakim momencie włączy te media.

Jak nigdy nie słyszał i nie czytał o Jedwabnem, to ma prawo się wkurzyć, co nie?

Jak całe pięć lat wie, że pan Tusk jest premierem, a tu ktoś nazwał go pachołkiem, to pierwsza litera się zgadza, a co z resztą?

Jak w dogodnym dla siebie momencie włącza telewizję w święto niepodległości, to który marsz widzi? Komorowskiego, Kaczyńskiego czy Młodzieży Wszechpolskiej? Z tego galimatiasu to i może zapomnieć po ilu latach Polska odzyskała niepodległość. I już się frustruje i wyładowywuje swą złość np. na pilocie, po czym miarkuje się nieco i mamrocze do siebie: - Kazik, uspokój się, policz do trzech a wszystko wróci do normy..

Zatem liczy - 1..2..3.. i w taki oto sposób, zupełnie nieświadomie, aczolwiek pod wpływem emocji znalazł odpowiedź na nurtujące go pytanie. A gdy jeszcze usłyszy potwierdzenie tego przez jakiś autorytet dziennikarski i to na żywo, to ho, ho! czuje się (ów widz) wielce dowartościowany.

Reasumując, widz ma wiedzę selektywną (pod względem wyboru autorytetów), zabarwioną jednakże radyklizmem:

- pan Maciej - nie

- dziennikarz na żywo - tak

- pan premier - tak, jeśli widz jest piłkarskim kibicem;

                       - nie, jeśli widzem jest pan Kaczyński.

Temu ostatniemu autorytet myli się z autorytarnością, ale o tym jeszcze nie powstał żaden flm.

Komentarze (0)
O tempora, o mores!

"To właśnie obojętność wielu, połączona z gorącą nienawiścią niewielu, przypieczętowała los zwierząt."

Yan Martel "Beatrycze i Wergili"

Nie mam telewizji, więc nie będę mogła na żywo oglądać przebiegu tzw. marszów niepodlegości. Oby zakończyły się pokojowo a nie w atmosferze wzajemnego szczucia się i oskarżania, kto jest większym patriotą.

Smutne to, że tak małe państwo o niewielkim znaczeniu gospodarczo - politycznym w świecie ma tak bardzo skłócone społeczeństwo. Winnych tego zjawiska aż nadto a końca rozłamu nie widać.

Co z nas zostanie, gdy dajemy przyzwolenie na: "wyrzynanie watahy, to był zamach, nikczemny dureń, ty czarownico, katolicka ciota", picie piwa w autobusach, lizanie piany z kolan zakonnika, fanatyzm religijny, szerzenie mowy nienawiści, upolitycznione media, skorumpowanych polityków, pseudopatriotów?

Jak ktoś zna odpowiedź, to proszę pisać ale bez inwektyw.

Póki co, świętujmy!

 



 

Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2013-12-09 10:35 Polska Razem jest najważniejsza
2013-09-23 12:40 Jeśli nie chcesz mojej zguby
2013-09-05 17:37 Mówią, jak jest
2013-09-02 19:49 Bóg na wyłączność
2013-08-29 12:35 Hava nagila!