iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Szmaciarnie zwane markowymi sieciówkami...

Jeśli coś jest markowe, to znaczy, że jest jakościowo dobre. Naturalne, oddychające materiały powinny być wykorzystywane przy produkcji ciuchów a nie tylko dzieci z Bangladeszu czy Kambodży. Tymczasem w tzw. sieciówkach możemy nabyć sukienkę, spódnicę, dzinsy czy buty w zbliżonym fasonie, kolorze, cenie. Wybór jest przeogromny ale zasada zawsze ta sama - wmawianie klientom, że towar, który kupują jest markowy, bo jak inaczej nazwać kilkadziesiąt sklepów rozrzuconych po wszelkich centrach handlowych. Dziś marka oznacza sieć sklepów, gdzie w promocji sprzedaje się zazwyczaj ten towar, który zalega w magazynach.

Jest takie powiedzenie, że biednych ludzi nie stać na tanie rzeczy. I coś w tym jest, bo jak kupimy płaszczyk za 150 złotych, to nie wiadomo, czy przetrzyma sezon, gdyż poliester, z którego większości jest uszyty, zostanie wyżarty przez proszek, w którym zawartość pełnowartościowego środka piorącego jest adekwatna do zawartości materiału naturalnego w tym płaszczyku, czyli jakieś 15 procent? Zaś płaszcz z porządnej wełny służyć może przez lata, ale nie byłoby frajdy z kupowania nowych rzeczy.

Człowiek to dziwne zwierzę, ciągle musi się przebierać, nabywać nowe egzemplarze aby nie było nudno? Albo też stosuje zasadę - ubieram się/ przebieram się więc jestem. Większość celebrytów tak robi i proszę, jaki to odnosi "pozytywny" skutek.

Komentarze (0)
Tak się bawi nasza klasa!...

"Dzień dobry, cześć i czołem!
pytacie skąd się wziąłem?
Jestem wesoły Tomek (pardon) Romek
mam na przedmieściu domek.."

fragment piosenki z filmu "Miś"

Tak się bawi elita polityczna i nic nam do tego. Piękny Tomek, obecnie poseł (tacy zawsze spadają na cztery łapy), nad walizką pieniędzy się pochyla, bo ten, co siedzi za nim  na fotelu został puszczony w skarptkach, co i zdjęcie dokładnie odzwierciedla. Więc o co chodzi? Taka ilość forsy na każdej gębie banana by uczyniła, tzn. szeroki uśmiech a były agent to i spocić się musiał, skoro bez koszuli wystąpił.

A na innym zdjęciu pokazuje brzuszek albo też wskazuje paluszkiem na pępuszek i oznajmia może, że jak zostanie posłem to pirsing sobie zrobi, oo właśnie tam. Ależ z niego pierwsze ciacho trzeciej Rzeczypospolitej! I była posłanka Sawicka to aż się poryczała, gdy zobaczyła co straciła. Ech, życie...

A tak na poważnie, to kilka dni temu pan premier Tusk był we Wrocławiu i coś, coś tam omawiał (może jak miasto ma spłacić kredyt, które zaciągnęło na budowę stadionu?) i po spotkaniu, jak to zazwyczaj bywa, zwykli ludzie do niego podeszli i... (tu cytuję za gazetą wyborczą):

"W pewnym momencie zagadnęła go kobieta, która ze łzami w oczach powiedziała: - Od sześciu lat nie mogę znaleźć pracy. U nas w Trzebnicy jest to bardzo trudne. Nie mam za co żyć - żaliła się.

- Może to kwestia pani kwalifikacji? - zapytał premier."

A ja sądziłam, że układów, znajomości, zasiedzenia. Bo pan Tusk to już 23 lata zasiedział się w rządzie, i inni jemu podobni też (Kaczyński, Macierewicz).

Mimo to, lubię pana premiera za "trochę reram", za to, że po wygranych wyborach powiedział, że "miłość jest ważniejsza od władzy" oraz za to, że gra z żoną w scrabble zamiast pytać się, co tam na kolację ugotowała. Do tego, jak mniemam, nie są potrzebne żadne kwalifkacje.

 




 

 

Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2013-12-09 10:35 Polska Razem jest najważniejsza
2013-09-23 12:40 Jeśli nie chcesz mojej zguby
2013-09-05 17:37 Mówią, jak jest
2013-09-02 19:49 Bóg na wyłączność
2013-08-29 12:35 Hava nagila!