iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Pancernik...

O podawaniu ręki albo nogi przypowiastka mała...

Były prezydent zwany Lechem  swego czasu nie chciał podać ręki byłemu także prezydentowi Aleksandrowi; co najwyżej chciał mu nogę podać ale Olek - podwójna kadencja - nie skorzystał z tego zaszczytu. A dziś były kandydat na prezydenta zwany  Jarosławem nie chce podać ręki obecnemu panującemu - zgoda buduje - Bronisławowi. Tyle gwoli przypowiastki, głos oddaję poecie, Stanisławowi Barańczakowi:

"Pancernik"

"Ssak zwany Pancernikiem

Nie wdaje się w rozmowy z Nikiem.

Pancerzem tak się opancerza,

Że zlekceważy i Papieża.

Warknie najwyżej: "Czego Pan chcesz?!"

I znowu schowa się pod Pancerz."

 

Komentarze (1)
Ars poetica...

Kto dziś czyta poezję, kto na nią zważa...? A zarobić na niej na pewno się nie da. Towar mało chodliwy, a podaż przewyższa popyt, co nie znaczy, że nie powinna istnieć i mieć swoich zwolenników, sympatyków, ba, ośmielę się stwierdzić, twórców. Kreatywność oraz wrażliwość na wszelkie zjawiska ujęte w kilku wersach, gdzie celność słowa daje większe wrażenie niż grube tomisko powieściowe, sprawia, że zdarzają się perełki  typu: "Litwo, ojczyzno moja" (tu akurat dałam wybitny przykład warsztatowy) lub "żyjemy  dłużej ale mniej dokładnie i krótszymi zdaniami" czym zburzyłam wcześniejszy pogląd, że na poezji zarobić się nie da, z wyjątkiem pani  Szymborskiej, której wiersze wielce sobie cenię. Ja nie o ekonomii chcę pisać ale o języku, którym posługują się autorzy. Wulgaryzmy. To mam na myśli, które i w tę delikatną i uwrażliwioną dziedzinę się wdarły. Poezja ma być dosadna, dosłowna, szokująca. Po co? Mój ubogi zasób słów nie odda tego, co wybitnym twórcom wyszło spod pióra, dlatego też zacytuję, i proszę administratora portalu o niekaranie mnie za używanie tzw. brzydkich słów, gdyż to sama poezja jest.

Szperam, szperam i znajduję:

"smutny kamieniołomie

tłusta betoniarko

szpadlu, szypo, kielnio

i ty drewniana kasto

Maryja wyrabia ciasto

Syn ogień rozpala

a Mąż się opierdala"

Zarówno treść jak i niektóre słowa są dla mnie niezrozumiałe, ale ostatnie faktycznie oddaje stan sytuacji, bo jak ktoś się op....la, to wiadomo, że skończony obibok  jest i wyzyskiwacz.

A oto przykład twórczości młodszej generacji:

"... jak daleko można

się posunąć, szturchając kogoś

nosem, żeby zaraz potem

usłyszeć:

pani kocha, przeproś, wypierdalaj"

Słowo ostatnie skierowane jest do psa. Mam nadzieję, że zrozumie (pies).

Ostatnio otrzymałam w prezencie poemat włskiego twórcy Tonino Guerra*, zatytułowany "Miód". Pieśń 24 poświęcona jest żeńskiemu  organowi płciowemu, który w języku Dantego (w wersji wulgarnej) brzmi ślicznie: la fica:

"La fica to pajęczyna,

jedwabisty lejek,

serce wszystkich kwiatów;

la fica to drzwi

nie wiadomo dokąd,

albo wysoki mur,

który musisz zburzyć."

 I tak rozkosznie  o "la fica" przez kolejne 17 wersów, nie wspominając o wersie w oryginale:

"La fica e una montagna

bianca di zucchero"

Nawet nie znając włoskiego kojarzę, że montagna to góra, bianca - biały a zucchero - cukier.  Po prostu miód dla moich uszu. I dla wyobraźni:)


* Tonino Guerra - pisarz, scenarzysta m.in. "Powiększenia", "Ginger i Fred"


 

Komentarze (0)
Najnowsze wpisy
2013-12-09 10:35 Polska Razem jest najważniejsza
2013-09-23 12:40 Jeśli nie chcesz mojej zguby
2013-09-05 17:37 Mówią, jak jest
2013-09-02 19:49 Bóg na wyłączność
2013-08-29 12:35 Hava nagila!